Chwast

Chwast - Iwona Banach

Tak. Siedem gwiazdek to jedna z tych pozytywnych ocen, które rzadko daję książkom. Szczególnie, gdy chodzi o książki rodzimych autorów. Jednak ta w pełni zasługuje na taką notę. Styl, jakim jest napisana jest zarówno dosadny jak i piękny (jakkolwiek słowo "piękny" tutaj brzmi).
Autorka poprzez słowa raz delikatnie dotyka czytelnika (we fragmentach gdzie główna bohaterka ulega melancholii), by za chwilę nimi "uderzać" i ranić (w tych fragmentach, które wręcz bulwersują czytającego).
Wiele razy, w obronie Hanny, miałam ochotę zrobić krzywdę teściowej i mężowi głównej bohaterki, a także lekarzom za ich okrutne słowa jakich się dopuszczali. Innym razem chętnie potrząsnęłabym Hanną za to co zamierza zrobić.

To książka, która z pewnością wywołuje emocje. Jest pełna pytań, ale też odpowiada na nie niekiedy w sposób, który może zaskoczyć czytelnika. Kim jesteśmy? Ile warte jest nasze życie? Czym jest nadzieja? Jak reagujemy na przeciwności losu? Czy potrafimy docenić drugiego człowieka niezależnie od przeszkód? I to najważniejsze: czy jest coś, co w chwili, gdy człowiek przeżywa ogromne rozczarowanie życiem, zniechęcenie i depresję jest w stanie odwieźć go od samobójczych myśli?
Ta książka dotyka wielu rozmaitych zachowań ludzkich. Nawet takich niuansów jak to, jak człowiek zachowuje się gdy usłyszy o jakiejś tragedii w telewizji? Czy też nawet smutnego faktu: jak niektórzy ludzie pojmują bycie dobroczynnym dla potrzebujących?

Nie dość, że całość jest bardzo klimatyczna to na plus zasługuje też tytuł. Bardzo znaczący. Początkowo nie wiemy dlaczego akurat "chwast", do czasu, gdy objawia się okrutna prawda...
Książkę czyta się szybko. Choć z pewnością nie "na jedno posiedzenie" z uwagi na ciężki, dość męczący temat.

Nie obyło się też bez minusów: po pierwsze pod koniec fabuła zwalnia tempo. Po drugie autorka wielokrotnie stosuje powtórzenia tych samych zdań wypowiadanych przez Hannę. Na początku nie zwracałam specjalnie na to uwagi, jednak na dłuższą metę zaczęło mnie to irytować.
Nie są to jednak minusy, które miałyby zaważyć na mojej ocenie.

Myślę, że warto jej poświęcić czas. Aczkolwiek, no właśnie...
Czy ją polecam?
I tak i nie. Na pewno nie wszystkim.
Tak - ponieważ poleciłabym ją każdemu zainteresowanemu trudnymi tematami jakie porusza. Jakie to tematy? Samobójstwo, znieczulica społeczna, wyobcowanie, także aborcja.
Nie - gdyż nie poleciłabym jej osobom bardzo wrażliwym. Książka jest momentami naładowana ogromnym bólem i cierpieniem - emocjami wywołanymi przez rozterki jakie przeżywa główna bohaterka, Hanna. Dlatego można o niej powiedzieć, że jest książką depresyjną, która męczy i boli.
Nie ulega jednak wątpliwościom, iż jest bardzo dobra.