Wrócę po ciebie

Wrócę po ciebie - Guillaume Musso

Główny bohater Ethan Whitaker jest lekarzem, psychologiem, znanym autorem książek, w których daje porady ludziom. Jednak pięknie napisane, górnolotne słowa to jedno, a zastosowanie ich w życiu to drugie i Ethan doskonale zdaje sobie z tego sprawę. Nasz bohater wiedzie spokojne, życie do momentu gdy po pewnej nocy budzi się u boku nieznajomej, rudowłosej kobiety.
Od tego momentu jego ułożony świat wywraca się do góry nogami. Jakby tego było mało do jego gabinetu przychodzi nastolatka z problemami psychicznymi. Ethan bagatelizuje ją, a potem ma straszne wyrzuty sumienia gdy dochodzi do tragedii...

Miałam ochotę na wielką krytykę po pierwszych kilku rozdziałach. Właściwie cała pierwsza część powodowała, że chciałam ją zamknąć, odłożyć nieukończoną i ocenić na słabą. Jednak udało mi się szczęśliwie przebrnąć nie tylko przez silące się niemal na Paulo Coelho słowa taksówkarza i lekarza Shino Mitsukiego. Nawet nasz bohater Ethan sam stwierdził to co ja stwierdzałam przez pierwsze przeszło sto stron:

"Chirurg wygłaszał same banały (...). Ethan czuł się w jego obecności tak samo, jak kilka godzin wcześniej siedząc obok kierowcy taksówki. Teraz, tak jak i wtedy miał wrażenie, że znajduje się w towarzystwie jakiegoś mędrca czy kogoś nawiedzonego."
(cytat: str. 125, Wydawnictwo Albatros 2010)

Wierzcie mi ja, jako czytelnik czułam bardzo podobnie (chyba jedyny moment, kiedy mogłam prawdziwie wczuć się w emocje bohatera, o ironio...)
W połowie części drugiej autor mnie zaciekawił tą historią. Chyba tylko dlatego ukończyłam tą książkę.

Z jednej strony bardzo się zawiodłam, bo po przeczytaniu opisu sądziłam, że będzie to naprawdę wciągająca historia od samego początku. Niestety większa część książki to była huśtawka: albo górnolotne frazy rodem z Coelhia albo dla odmiany nudne, ciągnące się sytuacje. Dłuższy czas więc uważałam, że w tej książce najbardziej intrygujący jest jej opis z okładki. Później się poprawiło nieznaczenie. Tym samym nie mogę jej uznać za słabą bo to by było mimo wszystko krzywdzące dla tej książki. Jednak za dobrą też nie mogę jej uznać. Stąd moje pięć gwiazdek. Duże rozczarowanie, pozostał niedosyt. A szkoda.