Dobranoc, słonko

Dobranoc, słonko - Heidi Hassenmüller

Gaby Mangold wychowuje się wraz z bratem Achimem pod opieką ich matki Hetty. Ojciec rodzeństwa - Ferdi Mangold - zginął na wojnie, toteż dla matki dwójki dzieci życie nie jest łatwe. Pewnego dnia w ich domu pojawia się przyjaciel Ferdiego. Z czasem zostaje on ojczymem Gabi i Achima. Od tej pory dzieci zaczynają nazywać go "tatkiem".
Mogłoby się wydawać, że do ich domu zawitała ponownie radość. I pozornie to widać. Gabi jest uwielbiana przez nowego tatkę, tylko czasami Achim doświadcza od niego bicia za przewinienia. Czy jednak wszystko w tej rodzinie jest w porządku? Czy przy "nowym tatku" Gaby może czuć się bezpieczna? A inne dzieci?

Nikt nie wie o osobistym dramacie, jaki przeżywa mała siedmioletnia Gabi. Początkowo miało to być opowiadanie bajki. I nieważne, że te "bajki" nie podobały się Gabi. "Te zabawy" z tatką miały być tajemnicą. Nikt miał się nie dowiedzieć: ani brat, ani przyjaciele, ani szkoła, a przede wszystkim mamusia bo "byłaby bardzo zła". A przecież Gabi nie chciała, żeby mamusia była zła i smutna. I to w dodatku przez nią samą...
Kiedy dziewczynka dorasta i zaczyna dojrzewać jej problemy wcale nie znikają, a pogłębiają się bardziej. Ojczym staje się za każdym razem bardziej natarczywy i nie wystarcza mu jedynie sam dotyk...

Co się stanie z Gabi? Czy kiedykolwiek zazna szczęścia? Czy dziewczyna zwróci się do kogoś o pomoc? Czy znajdzie się choć jedna osoba, która dostrzeże problem?

Książka ta porusza bardzo ważny temat - molestowania seksualnego dzieci. Co gorsze dramat rozgrywa się w rodzinie. Dlatego jest to dla Gabi niezwykle ciężkie. Z jednej strony chciałaby wykrzyczeć całemu światu, że codziennie dzieje się jej krzywda ze strony osoby, z którą musi mieszkać. Z drugiej natomiast nie chce skrzywdzić ukochanej mamusi. Co więc ma robić? A może wyjściem będzie zniknąć z powierzchni Ziemi...?

Książka jest skierowana bardziej do dzieci i młodzieży, choć myślę, że dla niektórych dzieci w pewnym młodym wieku może to być zbyt ciężka lektura. Nawet mimo tego, iż autorka opisuje całą sytuację z punktu widzenia małej Gabi, posługując się początkowo językiem dziecka.
Uważam, że po ten tytuł nie tylko powinna sięgnąć młodzież. Jest dobrą lekturą także dla dorosłych. Lekturą wstrząsającą, przejmującą, niekiedy wzruszającą, a także wywołującą skrajne emocje. I to dobrze. Bo zwraca uwagę na problem, a autentyczności tej historii dodaje fakt, iż autorka książki sama jest ofiarą przemocy seksualnej. Tym bardziej książka uwrażliwia na problem, który istnieje, bo do takich sytuacji z pewnością dochodzi. Tylko mało się o tym mówi. Bo przecież oczy wszystkich zwracają się na istnienie tego problemu dopiero, gdy albo wydarzenie jest spektakularne, albo gdy dochodzi do tragedii. Nikt nie zauważa milczenia, śladów bicia ukrywanych pod osłoną "nieszczęśliwego upadku". Dlatego książki takie jak ta są ważne, gdyż "przerywają milczenie".

Jak najbardziej polecam.