Vogue Polska, nr 22/grudzień 2019

Vogue Polska, nr 22/grudzień2019 - Redakcja Magazynu Vogue Polska

W grudniowym numerze "Vogue Polska" najbardziej zainteresowały mnie:

 

- w sekcji "En Vogue" (str. 62-72) elektryzujące i bardzo klimatyczne zdjęcia Magdy Wunsche & Agi Samsel oraz stylizacje Karoliny Gruszeckiej.
"Sława we współpracy z modą" (str. 74-78) - czyli tekst Eweliny Dziewieli o celebrytkach/aktorkach/piosenkarkach projektujących dla znanych marek, bądź to pod własnym szyldem.
"Opowieść wigilijna" (str. 86-88) - Małgorzata Bela wspomina początki kariery.
"Dokąd prowadzi rysowanie" (str. 96-100) - artykuł, w którym Agata Michalak przedstawia postać Davida Downtona.
"Blondie" (str. 116-127) - stylizacje Karoliny Gruszeckiej w ładnej sesji sfotografowanej przez Zuzę Krajewską.
"Chłopak dla mojej dziewczyny" (str. 150) - niedługi tekst Katarzyny Straszewicz o męskiej odpowiedzi na perfumy "Good Girl" - czyli "Bad Boy" Caroliny Herrery.
"Zrób w głowie miejsce na seks" (str. 158-161) - Katarzyna Koper pisze o dobrodziejstwie płynącym z uprawiania seksu, o tym dlaczego coraz mniej czasu ludzie poświęcają na zbliżenia oraz jak sprawić aby ten czas odnaleźć.
-"Brakuje mi naszych małych spowiedzi" (str. 180-183) - fragment zapisu rozmowy Marcina Zaborskiego z Magdą Umer, która wspomina zmarłą rok temu Zuzannę Łapicką.
"Królowa jest tylko jedna" (str. 186-190) - interesujący tekst Elżbiety Szawarskiej o "Royal Fashion" na dworze brytyjskiej Królowej Elżbiety.
"Ile kosztują marzenia?" (str. 197-215) - sesja, gdzie podziwiać możemy świetne zdjęcia, których autorem jest Mikael Jansson oraz piękne stylizacje haute couture Emmanuelle Alt.
"Victoria Beckham konkret, superorganizacja ani krztyny niepewności" (str. 216-225) - sesja, w której mamy bardzo ładne, pełne klasy, elegancji i wdzięku zdjęcia, których autorem jest Alexi Lubomirski oraz równie szykowne stylizacje Danieli Agnelli. Wszytko to opatrzone tekstem Małgorzaty Beli.

 

Przez ostatnie kilka miesięcy polskie wydanie "Vogue'a"mocno straciło w moich oczach. Rozczarowujące sesje - zwłaszcza te główne, podobnie jak zapowiadające je (równie słabe) okładki; mniejsza liczba interesujących artykułów; często wiecej reklam niż ciekawych materiałów, a to, co faktycznie wartościowe rozpoczynało się dopiero około połowy magazynu... Wszystko to sprawiło, że nie czytałam, ani nie przeglądałam "Vogue'a" z takim zapałem jak wcześniejsze numery. Z miesiąca na miesiąc coraz bardziej zaglądałam do magazynu bardziej przymuszając się, aniżeli z czystej chęci i już powoli traciłam nadzieję, że trafi się ciekawy numer.
Grudniowy numer jednak pozytywnie mnie zaskoczył stąd dobra ocena.