Nocne czuwanie

Nocne czuwanie - Tarjei Vesaas

W „Nocnym czuwaniu” mamy pozornie spokojną wieś, świnie i gospodarzy. Mamy też nikomu nieznanego człowieka. Tajemniczego mężczyznę, który rozpamiętuje swoją przeszłość. Przybywa w nowe miejsce i zachwyca się urokiem zieleni na wyspie. Wyraźnie targany jest emocjami.
Niby zwyczajnie. Chciałoby się rzec: ot, codzienność na wsi. Wszystko zaczyna się zmieniać gdy dochodzi do wydarzeń, które na zawsze zmienią życie mieszkańców wsi. Szaleńcze zachowanie wystraszonych macior w stodole, może się wydawać mało znaczącym, wręcz nudnym opisem. Nic bardziej mylnego: to idealny wstęp do rozważań i refleksji nad przerażającą wizją ludzkiej natury.

Choć początek książki Verssasa nie zwiastuje, większego obrotu spraw, z czasem nie da się nie zauważyć, jak umiejętnie autor operuje tempem w swojej powieści. Najpierw czytelnik spotyka się ze spokojem, normalnością. Jednakże następująca po sobie eskalacja zdarzeń sprawia, że nagle orientuje się, iż oto uczestniczy on w szalonym pościgu za człowiekiem. Jednocześnie nie chcąc, by ów człowiek został złapany. Gdy tempo zdarzeń nagle zwalnia, przed oczami czytelnika ukazuje się nie tylko spokój ale też dziwne uczucie rezygnacji zmieszanej ze smutkiem.

Autor porusza tu temat ludzkiej natury, tego, co tkwi w człowieku? Na przykładzie mieszkańców wsi pokazuje, że natura człowieka jest nieodgadniona dla jego samego. Widzimy tu nie tylko to, do czego jest zdolny człowiek gdy kieruje nim gniew, szał, szaleństwo. Posługując się przykładem matki, która straciła dziecko ukazuje kruchość ludzkich uczuć i emocji. Nakreśla poczucie winy tego, który dokonał strasznego czynu. Ukazuje jak jedna osoba przy pomocy swojej szaleńczej zemsty może porwać cały tłum (tu bardzo dobra alegoria iskry, płomienia).

„Nie myśleć tylko biec razem ze wszystkimi” – te słowa Versaas’a są kwintesencją całości powieści. Natomiast gdy dodać do tego wydarzenia z początku książki, wnioski nasuwają się same: człowiek to istota słaba. Zwłaszcza gdy dotyka go nieszczęście. Powodowany gniewem i żądzą zemsty za wyrządzoną krzywdę, potrafi dokonać rzeczy, o które sam siebie nigdy by nie podejrzewał. Czyni to bezrozumnie. I niczym nie różni się od zwierzęcia. Natomiast uświadomienie sobie strasznych czynów, jakich dokonał powoduje szereg emocji, takich jak: ogromne poczucie winy, wstyd, strach, bezsilność i wyrzuty sumienia. Tak u samego prowodyra, jak i wśród wszystkich uczestników linczu.

Mało interesujący początek może niektórych znudzić, mimo to uważam, że warto zapoznać się z tym tytułem.