Pan Mercedes

Pan Mercedes - Danuta Górska, Stephen King

CYKL:  "BILL HODGES" (TOM 1)

 

Tak, koniec końców - można stwierdzić, że przeczytałam ją wcześniej niż zamierzałam.

To nie ta książka Stephena Kinga miała być następną z jaką się zmierzę. "Pana Mercedesa" miałam przeczytać długo po kilku starszych powieściach. Dlaczego więc plan się zmienił? Wszystko przez dużą chęć poznania treści drugiego tomu cyklu "Bill Hodges"... a, że ja lubię wszelkie serie zaczynać od początków... padło na "Pana Mercedesa".

 

Pierwsze opinie czytałam niedługo po premierze książki - w większości były to chłodne recezje i niespecjalnie zachęcały do lektury. Te wszystkie hasła typu: "Nieudany debiut w gatunku", "King niech pozostanie przy horrorach"; zarzuty w rodzaju: "przegadana", "przewidywalna", " banalna"... Skutecznie kazały mi odstawić na bok myśl aby właśnie teraz po nią sięgnąć.

 

Jaki jest tytułowy Pan Mercedes? Momentami odrażający, przerażający, psychopatyczny. Stephen King ma u mnie plusa za stworzenie tej postaci - tak przerażająco niestabilnej emocjonalnie i tak niebezpiecznej. Mordercę poznajemy niemal od samego początku i mamy okazję śledzić jego szalone i niebezpieczne w skutkach pomysły oraz chore relacje z ludźmi (zwłaszcza te z matką).

 

Postać Billa Hodgesa - emerytowanego detektywa jest już mniej wyrazista, lecz jego tajne dochodzenie jest na tyle zajmujące, że czytelnik z chęcią chce w tym śledztwie uczestniczyć.

 

Niebezpieczny dla otoczenia morderca i depczący mu po piętach, emerytowany - ale wciąż pragnący rozwikłać niedokończoną sprawę - detektyw to główny i najbardziej fascynujący wątek w powieści.

 

Minusy? Według mnie najmniej potrzebny jest tu wątek romansu. Był taki moment, gdy stwierdziłam, że mam serdecznie dość niejakiej Janey... Poza tym uważam, że samo rozwiązanie zagadki jest trochę naciągane (a to dzięki Holly i Jerome).

 

Ogólnie mówiąc: obwiałam się porażki, a - jak się okazuje - nie jest źle. Książki z pewnością nie nazwałabym przeciętną. Zasługuje na określenie "dobra" (z małym minusem za trochę naiwne i rozczarowujące zakończenie ).