Dziesięcioletnia rozwódka

Dziesięcioletnia rozwódka - Ali Nadżud

Spróbujcie sobie wyobrazić, że macie niespełna dziesięć lat i pewnego dnia ktoś ogłasza Wam, że odtąd skończy się beztroski czas zabaw a zacznie dorosłe życie..., że w niedługim czasie poślubicie zupełnie obcą osobę, opuścicie na zawsze rodzinny dom i zamieszkacie z obcym Wam człowiekiem.

Nadżud Ali przeżyła to na własnej skórze. Małżeństwo, niechciany wyjazd z rodzinnej wioski, zamieszkanie z mężem, a także spełnianie małżeńskich obowiązków. A przecież miała tylko dziesięć lat!
Jedynym ratunkiem mógł być tylko sprzeciw wobec tych praktyk... Tylko jak tu się sprzeciwić, kiedy ma się świadomość, że splami się honor rodziny? Jak uciec od męża tyrana?

Książka ta jest historią nie tylko o wielkiej odwadze małej Nadżud, która zdołała się wyrwać z tego piekła, ale też o dużej sile jej czynu, która nie tylko wywołała szum w mediach na całym świecie, ale też stała się bodźcem dla wielu innych młodych dziewczynek przechodzących przez to samo.

Książkę czyta się szybko (głównie ze względu na to, że jest krótka). Opisuje swoje rodzeństwo, ślub ze starszym od siebie mężczyzną, ucieczkę i sędziów, którzy jej pomogli. Mimo, iż czyta się ją szybko to ma ona swoje mniej interesujące fragmenty (opisy sądu, rozprawy oraz późniejszego życia Nadżud). Irytowały mnie niekiedy powtórzenia już wcześniej opisanych stwierdzeń/sytuacji.

Mimo iż jest to przykra historia oparta na faktach to nie wyczerpuje do końca tematu. Czegoś mi zabrakło i pozostał lekki niedosyt.