Godzina zbrodni

Godzina zbrodni - Lisa Gardner

Jedno spojrzenie na okładkę i na hasło: "Najnowszy bestseller mistrzyni literackich thrillerów psychologicznych", wystarczyło abym zaczęła się bać. Bynajmniej nie dlatego, że już poczułam ten thriller... Z wiadomych względów takie hasła od dłuższego czasu mrożą mi krew w żyłach...

Tutaj mamy ciekawy temat, więc byłam pewna, że się nie zawiodę. W końcu jest tajemniczy morderca, uprowadza ofiary - zawsze są to dwie dziewczyny z baru, zawsze w upalne lato, dodatkowo pierwsza, która ginie jest "wyznacznikiem" miejsca przebywania następnej ofiary. Intrygująco, ciekawie, tajemniczo...

Zacznę od minusów, a są to:
- autorka rozwlekle opisuje różne możliwości postępowania mordercy. Inaczej ujmując: potrafi na pół strony przedstawić dialog, w którym specjalista/naukowiec tłumaczy policjantom/detektywom/FBI jakie motywy kierują mordercą. Fajnie, że specjaliści tłumaczą "co i jak", co miało na celu wyjaśnić wiele czytelnikowi. Według mnie te dialogi były za długie i nużyły.
- rozwlekłe, niewiele wnoszące opisy. A już treść pewnego odczytu na konferencji, na jakim był doktor Ennunzio wręcz mnie poraziła... Fragment ten nie wniósł niczego do treści, ale za to skutecznie zmęczył...
- podobnie ma się rzecz z dialogami między policjantami. Chyba zacznę mieć na uwadze kryminały/thrillery napisane przez kobietę. Nawet jeśli będą miały tak intrygujący opis jak ten. Bo to już drugi po "Szeptach i kłamstwach", gdzie opis jest bardziej intrygujący niż cała reszta... Dlaczego? Cóż, chyba tylko kobieta może napisać thriller, gdzie dwoje policjantów (mężczyzna i kobieta, a jakże) patrząc w gwiazdy prowadzi dyskusję na zasadzie: "Czy byłeś kiedyś zakochany?" Litości... sama autorka przez pół książki pisze (wkładając te słowa w usta Agenta McCormacka), że nie mają czasu, że gdzieś tam jest [być może] kolejna ofiara, która może przeżyje o ile zdążą na czas ją uratować. Trwa więc wyścig z czasem. Policjanci mają czasu tak mało, że z obawy o życie potencjalnych ofiar biorą sprawy w swoje ręce gdy dowiadują się, że sprawą zajmie się opieszałe FBI. No i? Skoro tak mało mają czasu to dlaczego mają czas na takie denne dialogi...? Czepiam się? Nie... nie dajcie się zwieźć: tego typu dialogów jest tu więcej... Niestety. Zaliczyć do nich można także te, skupiające się na dzieciństwie zarówno Kimberly, jak i Agenta McCormacka. Ja rozumiem, ciężkie przejścia, psychologiczny wkład przeszłości i te sprawy. Tylko czemu to się tak ciągnie...

... intrygująco, ciekawie, tajemniczo... by było. Może, gdyby ten temat napisał mężczyzna, i wszystkie te wątki, które tutaj były rozwleczone skrócił, a niepotrzebne wyrzucił, ta książka pewnie miałaby dwieście stron, ale za to byłaby napisana konkretnie. Nie męczyłaby tak czytelnika ani niepotrzebnymi dialogami o niczym, ani rozpisywaniem się przedstawiając wywody specjalistów. Za długie wywody (czasem kojarzące się z wykładem), ciągnące się czasami przez cały rozdział. Rozdziały są tu w miarę krótkie (przeważnie 3, 4 kartki), te krótsze to te najbardziej konkretne, po których następują wspomniane wywody specjalistów lub rozterki życiowe policjantów.

Wahałam się nad oceną. Bo w sumie ta książka zasługuje na miano przeciętnej. W moim mniemaniu biorąc pod uwagę to jak potrafiła mnie zmęczyć jest słaba. Jednak patrząc na całokształt, ciekawą intrygę i tajemnicę, (w miarę) zaskakujące rozwiązanie zagadki mogę śmiało stwierdzić, że ta książka "może być". Tak, tak: o gwiazdkę niżej niż we wspomnianych "Szeptach i kłamstwach" - bo tam druga połowa książki obfitowała w większą liczę zaskoczeń. Po "Godzinie zbrodni" i po tak dobrym opisie z tyłu książki, spodziewałam się czegoś więcej. W rezultacie otrzymałam historię męczącą, której zakończenie chciałam jak najszybciej poznać i zamknąć książkę by nie mieć z nią więcej do czynienia.

Czy polecam? Jeżeli uwielbiacie kryminały/thrillery z intrygującą fabułą [jak tutaj], tajemnicą, grasującym mordercy i policyjnymi rozterkami oraz tanim romansem "w tle". To to jest książka dla Was.
Jeśli natomiast wkurza Was, że tajemnica i morderca są tłem dla rozterek między policjantami - podarujcie sobie ten tytuł.