Ostatnie tango w Paryżu

Ostatnie tango w Paryżu - Robert Alley
On: mężczyzna po czterdziestce, brutal, szorstki, nieuprzejmy czasami wręcz odpychający, a przy tym przystojny. Taki jest Paul.
Ona: kobieta świadoma swojej urody i tego jak działa na mężczyzn, kochająca piękno, młoda kobieta. Oto Jeanne.
Oboje spotykają się całkiem przypadkiem przy okazji poszukiwania mieszkania do wynajęcia. Jeanne jest dużo młodsza od Paula. On żąda by nie wiedzieli o sobie za dużo. Nawet nie chce podać swojego imienia, ani nie chce wiedzieć jak ona się nazywa.
Co wyniknie z tej znajomości? O tym najlepiej przekonać się samemu.

Jakie jest moje zdanie o tej książce?
Niekiedy dialogi mnie denerwowały swoją infantylnością. Cała historia mało interesująca, z dialogami w niektórych momentach naiwnymi i z irytującym zachowaniem głównej bohaterki.
Wiem, że literatura erotyczna nie jest wysokich lotów, ale wiele dobrego słyszałam o tym tytule: "klasyka literatury erotycznej" i inne tym podobne peany pochwalne. Tymczasem im dalej w las tym bardziej chciałam, żeby szczęśliwie ją skończyć. A, że jestem osobą, która nie lubi nie kończyć zaczętych książek - nawet gdy są masakrycznie nudne - to przeczytałam do ostatnich stron. I? Ucieszyłam się jak zobaczyłam ostatnie zdania. Na całe szczęście ostatni rozdział ratuje całość.

Czy warto przeczytać? Dla wyrobienia sobie własnego zdania: jak najbardziej tak. Według mnie jednak jest to książka "na raz". Raczej nie zapadnie mi na dłużej w pamięci niczym szczególnym (chyba, że jedynie sceną końcową).