Kolory tamtego lata

Kolory tamtego lata -

Kolejna, trzecia już książka Pana Evansa po "Stokrotkach (...)" i "Szukając Noel", po jaką sięgnęłam. Muszę przyznać, że w odróżnieniu od wymienionych tytułów, które już przeczytałam, ta jest nieco inna. Traktuje bowiem o pięknej miłości. Uczuciu rozwijającym się wolnym tempem, ale za to jak zmysłowo i ciekawie... Do tego dodatkowym plusem jest fakt, iż ta historia zdarzyła się naprawdę, a autor poznał ją we Włoszech, podczas rozmowy z pewną kobietą przy basenie... Elianą.

Historia Eliany mogłaby być jedną z wielu historii miłosnych. Ona piękna kobieta żyjąca z mężem i dzieckiem we Włoszech: słońce klimat śródziemnomorski, Toskania, winnice. Przystojny Włoch jest jej mężem, a grzeczny, spokojny, ładny chłopiec to ich syn. Jednym słowem piękne życie, jakiego zazdroszczą jej koleżanki.
A jednak, Eliana nie jest do końca szczęśliwa. Męża nigdy nie ma w domu bo jest na delegacjach przez większość dni w roku. Nie poświęca on wystarczająco dużo uwagi ani jej, ani ich choremu dziecku. Kobieta jest zdana na samą siebie, a w najlepszym wypadku jedynie na siostrę męża - Annę i nianię Manuelę (a i to nie, jeśli jedno z nich zachoruje, a drugie wyjedzie na wakacje. Wtedy jest sama z synkiem). Na dodatek jako Amerykanka nie czuje się doceniona przez włoskiego męża, który nie podziela jej pragnień i potrzeb.
Pewnego dnia pojawia się na horyzoncie mężczyzna - "Nie-Włoch". Człowiek, dzięki któremu Eliana zmienia zdanie o "wszystkich mężczyznach tego świata", dzięki któremu już nie musi być zdana tylko na siebie. Człowiek, który ją oczarowuje. Jednak ten sam mężczyzna niewiele mówi o sobie mając najwidoczniej jakieś sekrety...
Jakie tajemnice skrywa ten nowo poznany dżentelmen? Jak potoczą się losy Eliany i jej rodziny? Czy t histor zakończy się happy endem? Odpowiedzi na te pytania i na wiele innych w tej interesującej książce.

Jak już wspomniałam wcześniej - w moim odczuciu "Kolory tamtego lata" to inna historia miłosna, niż te, które już miałam okazję przeczytać. Książkę tą czyta się dość szybko, jest się ciekawym dalszych rozdziałów (choć przyznam, że pierwsze rozdziały nie zapowiadały, że będzie to tak zajmująca lektura, by nie można się było od niej oderwać). Dodatkowo oprócz dynamicznej opowieści mamy tu wiele wzruszeń, wlotów i upadków, które przeżywamy razem z Elianą. Do tego mamy świadomość, że to wszystko zdarzyło się naprawdę. Czegóż chcieć więcej?

Czy polecam? Początkowo nie byłam przekonana do tego, żeby kupić akurat ten tytuł. Jakoś z opisu ta książka wydała mi się mniej interesująca, niż inne tego autora, które miałam ochotę przeczytać. Jak ja się strasznie myliłam... Bardzo żałowałabym, gdybym ominęła "Kolory tamtego lata", dlatego polecam gorąco wszystkim jeszcze niezdecydowanym. Naprawdę warto przeczytać. A ode mnie rzadko przyznawane osiem gwiazdek.