Metamorfozy Marilyn Monroe

Metamorfozy Marilyn Monroe - David Wills

Książka inna niż wszystkie. Dlaczego? Nie tylko dlatego, że zawiera masę zdjęć Marilyn Monroe...
Już na wstępie można zauważyć tą "inność", kiedy widać wyraźny nacisk na wygląd aktorki, na to, w co się ubierała, jak się malowała, jak się zachowywała, co i jak mówiła i wreszcie jak grała.

Można by było powiedzieć, że to książka, którą da się przeczytać w całości w czasie: do dwóch godzin. Można by śmiać się, że nie tyle przeczytać co tylko obejrzeć, po czym rzucić w kąt i zapomnieć o niej (a w takim przypadku po co ją w ogóle kupować jak można przejrzeć w księgarni i odłożyć na półkę). Ale... no właśnie: w przypadku tej książki jest zupełnie inaczej.

Przede wszystkim: zdjęcia - niektóre bez retuszu, wiele z nich wyraziste, piękne kolorystycznie (jeśli nie są czarno-białe) o intensywnych barwach. Ujęcia Marilyn z planów filmowych, sesji zdjęciowych (od najwcześniejszych poczynając), kadry z filmów, zdjęcia promujące film. Całe piękno aktorki uchwycone w tych zdjęciach, które się smakuje i które na długo nie pozwalają oderwać od siebie oczu, by przewrócić kartkę na następną stronę. Niektóre z nich przykuwają, hipnotyzują, czarują - pokazując przy tym jaką osobą była sama Marilyn: interesującą kobietą, przykuwającą wzrok nie tylko mężczyzn ale też kobiet, osobą hipnotyczną i pełną czaru.
Wiele z tych zdjęć tutaj zamieszczonych jest bardzo dobrej jakości, niektóre mało spotykane. Jest ich sporo i sprawiają, że chce się do nich wracać nie raz.

Po drugie: wypowiedzi osób, którzy ją znali i mieli z nią kontakt: reżyserzy filmów, aktorzy i aktorki, z którymi grała w filmach, charakteryzatorzy, wizażyści, makijażyści, a także ludzie filmu i z branży, którzy nie mieli z nią większego kontaktu, nie znali jej, nie rozmawiali ale podziwiali jako osobę. Wypowiedzi ujęte w jednym, bądź w kilku zdaniach, ale zawierające wszystko to, co najpiękniejsze by opisać Marilyn Monroe taką jaką ją widzieli, czy też taką jaką była.

Na samym końcu książki zamieszczona jest treść ostatniego wywiadu z Marilyn Monroe. Wywiad ten, (który nie jest typowym: na zasadzie pytanie-odpowiedź) jest praktycznie jedną wielkim potokiem zdań/ stwierdzeń/wypowiedzi i ukazuje aktorkę jako osobę nader inteligentną i mądrą, taką prawdziwą i taką "swoją". Wcale nie taką, jaką była postrzegana. Zresztą podobne wrażenie ma się już wcześniej, kiedy poznajemy osobne zdanie o Marilyn wypowiadane przez ludzi, którzy mniej lub bardziej ją znali.
Monroe w wywiadzie tym wypowiada się głównie na temat tego, czym dla niej jest sława i popularność, co rozumie przez pojęcie "symbolu seksu", mówi o tym czy będąc osoba znaną można mieć przyjaciół oraz dlaczego się spóźnia?

Ze swojej strony polecam tę pozycję. Warto zapoznać się zarówno ze zdjęciami, jak i z tekstem wewnątrz. Choć jest tego tekstu tutaj jak na lekarstwo, ale tak naprawdę o Marilyn powiedziano i napisano już tyle, że więcej nie trzeba nic dodawać. Wystarczy popatrzeć na zdjęcia. One mówią o niej wszystko...

Gorąco polecam. Sama z pewnością wrócę do niej nie raz.