Rzeźnik

Rzeźnik - Alina Reyes

Historia jaką serwuje czytelnikowi Alina Reyes, jest napisana w taki sposób, że czytając ma się wrażenie, że albo jest się obserwatorem wydarzeń i dyskretnie podgląda działania bohaterów, albo wysłuchuje się opowieści kobiety, która mówi nam to wszystko bez cienia skrępowania, czasami szepcząc na wspomnienie bardziej zmysłowych chwil.
Właśnie. Tematyką tej cienkiej książki jest erotyka, co zresztą sugeruje już sama okładka. Język, jakim posługuje się autorka jest mniej lub bardziej zmysłowy. Zależy kto się w danej chwili wypowiada.
Bohaterowie nakreśleni są w taki sposób, że już od samego początku można wręcz zobaczyć, że rzeźnik to facet silny, zdecydowany, lubieżny (plus za opisy z odkrawaniem mięsa i rzucaniem jego kawałkami).
Kobietę, zakochaną w niejakim Danielu, wręcz zazdrość zżera. Pracuje u rzeźnika na kasie. Pisze do Daniela listy gdzie opisuje ukochanemu swoje uczucia (i odczucia), czasem swój ból, złość...

Wszystko jest w porządku i mniej więcej tak to wygląda jak opisałam wyżej. Niestety tak jest tylko do połowy książki. Jest ona podzielona na dwie części, więc dokładnie, gdy czytelnik zbliża się do drugiej części, z każdą kolejna stroną zaczyna zadawać sobie pytanie: "O co chodzi?". Pod koniec książki jedyne pytania jakie się nasuwają brzmią: "O czym główna bohaterka mówi?" i "Co autorka chciała przekazać?". Z językiem w drugiej części też wcale nie jest lepiej...

Plusem jest fakt, że książkę szybko się czyta, co ułatwiają głównie: duża czcionka i krótkie rozdziały (nawet bardzo krótkie).
Gdyby była taka możliwość, że można by rozłożyć ocenę na części to dałabym za pierwszą część "dobra", a za drugą "bardzo słaba". Niestety muszę ocenić całość. I tutaj mam problem. Bo książka ogólnie nie jest zła.

W pewnym momencie (a na pewno w drugiej części tego opowiadanka), miałam skojarzenie z innym tytułem - ze "Smakiem miodu". Ze względu na styl pisania. Jeśli miałabym porównywać oba tytuły: "Rzeźnika" czyta się o wiele lepiej i szybciej. Jedak styl w jakim zostały napisane te dwie książki (innych autorek), jest bardzo podobny.

Końcówka książki nuży i chce się ją jak najszybciej skończyć, co akurat w jej przypadku nie jest trudne, bo całość wystarczy na jakieś dwie lub dwie i pół godziny czytania.