Booka

Miłośniczka dobrych książek, filmów i muzycznych dźwięków (jazz, blues, R&B, soul, rock, progressive rock, rock 'n' roll).

Zainteresowanych zapraszam do obserwowania mojego profilu.

 

Pismo. Magazyn opinii, nr 1/styczeń 2018

Pismo. Magazyn opinii, nr 1/styczeń 2018 - praca zbiorowa

W styczniowym numerze najbardziej zainteresowały mnie:
- "Mały fiat skapywał na podwórku" (str. 2-6) - opowiadanie Ignacego Karpowicza.
- "(...)" (str. 7) - czyli zasługujący na uwagę wiersz Piotra Matywieckiego.
- "Cholerne czarodziejstwo. O dziennikarstwie" (str. 8-14) - wywiad z Haliną Bortnowską.
- "Więźniowie czwartego piętra" (str. 16-23) - reportaż Ewy Wołkanowskiej-Kołodziej o starszych ludziach, którzy nie wychodzą ze swoich mieszkań, bo fizycznie nie dają rady tego zrobić.
- "Hilary Clinton nie zamierza odejść" (str. 30-39) - tekst Davida Remnick'a o Hilary Clinton i jej przegranej w wyborach na prezydenta USA.
- "Dochód gwarantowany. Panaceum czy iluzja"? (str. 40-47) - tekst, którego autorem jest Jędrzej Malko, próbujący odpowiedzieć na pytanie czy i ja ile dobrym działaniem jest gwarantowana suma pieniędzy dana bezrobotnemu.

 

Powstrzymam się od wielkich zachwytów. Pierwszy numer tego czasopisma uznaję za niezły. Głównie przez wzgląd na to, iż po pierwszej połowie gazety artykuły były dla mnie już mniej interesujące.


To, co najbardziej mi się podoba w tej gazecie (poza niewątpliwie ciekawą szatą graficzną przywołującą na myśl "Przekrój"), to przede wszystkim brak wszędobylskiej reklamy. O ileż pezyjemniej przegląda się czasopismo, w którym nie widać na każdym kroku znanej twarzy reklamującej krem, buty czy najnowszą perfumę...

Pierwszy numer przyjmuję sceptycznie, sięgając po następne z nadzieją, że będą tylko lepsze.

Myśli ubrane w słowa rymowane

Myśli ubrane w słowa rymowane - Maria Przybylska

W swoim tomiku Autorka refleksyjnie powraca we wspomnieniach do przeszłości ("Nostalgia"). W wierszach o tematyce czysto religijnej mówi o tym co najważniejsze w życiu każdego chrześcijanina (tu wyróżniam szczególnie wiersz "Zimowa przygoda małego Aniołka"). Często wspomina też Ojca Świętego (m.in.: dobre "Habemus Papam 16 X 1978", "Musicie", "Niezatarte ślady", "Piosenka o Papieżu", "Łaska").

 

W wierszu "Inaczej być nie może!" daje czytelnikowi nadzieję na lepsze jutro. Chwilami na poważnie pisze o codziennych sprawach, z jakimi zmaga się człowiek - takich jak: uzależnienia, choroba, permanentny smutek ("Nałogi", "Apteka Pana Boga", "Depresja"). Innym razem natomiast, lekko, w zabawnym tonie (tu wyróżniam szczególnie wiersz: "Skleroza" oraz "Warzywa i zioła").

 

Zmusza czytelnika do zastanowienia w pełnych refleksji wierszach, które stawiają pytania o to, czym jest szczęście, miłość, przyjaźń, małżeństwo, wiara, pamięć i los.

 

W sposób lekki i przyjemny ukazuje zmienność przyrody ("Deszczykowy urlop", Wiatrowe zmartwienie") oraz jej bogactwa ("Sikoreczka").
Niejednokrotnie porusza również tematykę egzystencjalną, gdzie wzrusza głębią wyrażonych spostrzeżeń o przemijaniu (tu na szczególną uwagę zasługuje wymowny wiersz "Śpiesz się!", a także wiersz "Zegarowa przygoda", gdzie tematyka przemijania ujęta została w lekkim tonie, aczkolwiek wciąż z refleksją zaznacza się nieunikniony upływ czasu).

 

Tomik opatrzony jest przepięknymi, barwnymi rysunkami autorstwa Barbary Przybylskiej-Kuryły, które cieszą oko i są miłym akcentem towarzyszącym w lekturze.

Większość wierszy z tego zbioru uznaję za dobre i bardzo dobre, do niektórych z nich z chęcią będę powracać.

Czytelnicze podsumowanie roku 2018

Beksiński 1 - Zdzisław Beksiński, Tomasz Gryglewicz, Wiesław Banach Beksiński 2 - Zdzisław Beksiński, J. Auleytner Beksiński 3 - Zdzisław Beksiński, Wiesław Banach Beksiński 4 - Zdzisław Beksiński, Wiesław Banach Gra o tron - Martin George R.R., Paweł Kruk Na plaży Chesil - Ian McEwan Szafa - Olga Tokarczuk Swiatlo, ktore utracilismy - Jill Santopolo Światło między oceanami - M.L. Stedman

Moje książkowe "The best":

 

Najbardziej intrygująca książkowa postać:

 

(ex aequo): Tyrion Lannister i Deanerys Targaryen z książki "Gra o tron" (George R.R. Martin)

 

Najlepsza okładka:

 

(ex aequo): „Beksiński 1”, „Beksiński 2”, „Beksiński 3”, „Beksiński 4” (Zdzisław Beskisiński, Wiesław Banach)

 

Najlepszy cytat:

 

"Kiedy się śpi bez grzechu, bez dalekosiężnych planów, bez buntu i rozpaczy, kiedy skóra staje się coraz cieńsza, bardziej papierowa, kiedy z ciała powolutku ucieka życie, jak z dziwacznej gumowej zabawki, kiedy widzi się przeszłość raz na zawsze dokonaną i zamkniętą, kiedy w nocy zaczyna się śnić Bóg, wtedy ciało przestaje zaznaczać świat swoim zapachem. Skóra przyjmuje zapachy z zewnątrz i smakuje je po raz ostatni."

„Szafa” (Olga Tokarczuk)

 

Największe zaskoczenie:

 

„Szafa” (Olga Tokarczuk)

 

Najlepszy autor:

 

George R.R. Martin

 

Najlepsza książka:

 

„Gra o tron” (George R.R. Martin)

 

 

Największe gnioty:

 

 

Najbardziej irytująca książkowa postać:

 

Lucy z „Światło, które utraciliśmy” (Jill Santopolo)

 

Najgorsza okładka:

 

„Światło, między oceanami” (M.L Steadman), Wydawnictwo Albatros, 2013r.

 

 

Najgorszy cytat:

 

„Nadzieja rozsiadła się na gałązce mojej duszy. Śpiewała melodię bez słów.”

„Światło, które utraciliśmy” (Jill Santopolo)

 

Największe rozczarowanie:

 

„Światło, między oceanami” (M.L. Steadman)

 

Najgorszy autor:

 

Jill Santopolo

 

Najgorsza książka:

 

„Światło, które utraciliśmy” (Jill Santopolo)

 

 

__________________________________________________________________

 

 

W liczbach:

 

Wszystkich przeczytanych książek 39, w tym:

 

Albumy/malarstwo/sztuka - 4

Czasopisma - 13

Fantastyka - 1
Film + książka - 5

Komiks - 4

Literatura dziecięca/młodzieżowa - 1
Literatura piękna/współczesna – 5

Poradniki - 5

Thrillery/Kryminały/Sensacja - 1

 

 

W nagrodach:

 

Nominowani (2)

 

1) Książka Roku Lubimyczytac.pl (2017)

Światło, które utraciliśmy(Jill Santopolo)

 

2) Man Booker Prize (2007)

Na plaży Chesil(Ian McEwan)

 

Nagrodzeni (0)

Vogue Polska, nr 11/styczeń 2018

Vogue Polska, nr 11/styczeń 2019 - Redakcja Magazynu Vogue Polska

W styczniowym numerze zainteresowały mnie:

- "Jo Ellison żądna mocnych wrażeń" (58-60) - ciekawy, choć bardzo krótki tekst, którego autorem jest Filip Niedenthal o dziennikarce, która obecnie pisze artykuły modowe w gazecie "Financial Times".
- "Poza granicami wyobraźni" (str. 108-109) - interesujący i aż szkoda, że tak krótki tekst Marii Fredro-Bonieckiej o reportażu Małgorzaty Rejmer - "Błoto słodsze niż miód. Głosy komunistycznej Albanii".
- "Tarantino by tego nie wymyślił" (str. 116) - czyli felieton Zuzanny Łapickiej.
- "Momentum" (str. 118-119) - ciekawe wspomnienie Małgorzaty Beli z sesji u Stevena Meisela
- "Początek" (str. 120-122) - bardzo ciekawy artykuł Elżbiety Szawarskiej, którego główną bohaterką jest pierwsza redaktor naczelna "Vogue'a" - Edna Woolman Chase.
- "Chcę patrzeć szeroko" (str. 124-126) - artykuł autorstwa Pawła Smoleńskiego o Ewie Ewart i jej najnowszym filmie dokumentalnym "Klątwa obfitości".
- "To jest magia" (str. 142-151) - bardzo dobra sesja ze zdjęciami Dario Catellaniego i piękną modelką Sashą Pivovarovą. Aż żal, że to nie jej zdjęcie zdobi okładkę styczniowego numeru.
- "Styl czarnofigurowy" (str. 152-159) - kolejna dobra sesja ze zdjęciami, których autorem jest Rory Van Millingen. Ładne stylizacje Cathy Kasterine i ładna modelka Manami Kinoshita.

 

Główna sesja z Magdaleną Cielecką jest w całości taka sama jak okładka styczniowego numeru: nudna i nijaka. Wnętrza w całej sesji są również mało atrakcyjne, także większość stylizacji jest według mnie średnia. Bohaterka sesji na większości fotografii prezentuje postawę "stojącego slupa soli z twarzą bez żadnej emocji" - tak, tak: dokładnie tak samo jak na tej "prześlicznej" okładce "zdobiącej" jedenasty numer magazynu.
Mówię "nie" takim beznadziejnym okładkom i równie mało interesującym sesjom jak ta z polską aktorką.

Jedynym plusem tej sesji jest... garść infornacji o samej aktorce.

 

Całość numeru wypada słabo też z uwagi na artykuły - mało tych interesujących, a jeśli już są to szybko się kończą pozostawiając uczucie niedosytu. Po bardzo dobrym grudniowym numerze spodziewałam, że następny będzie chociaż w połowie tak dobry. Niestety tym razem ocena słaba.

Vogue Polska, nr 10/grudzień 2018

Vogue Polska, nr 10/grudzień 2018 - Redakcja Magazynu Vogue Polska

Okładka tego grudniowego numeru robi wrażenie. Jest inna niż dotychczasowe. Zdobi ją tylko sama twarz Edie Campbell, ponadto otoczona białą ramką i ozdobiona wtłoczonym tytułem, którego litery są "złote", co nadaje tej okładce dodatkowej elegancji.

 

W tym numerze wśród artykułów, które szczególnie mnie zainteresowały, znalazły się:
- "Moje pieniądze są takie same jak twoje" (str. 74-80) - artykuł, którego autorką jest Maja Von Horn o cierpiącej na achondroplazję Sinead Burke walczącej z zapominaniem światowych prominentów o różnorodności. Plus za ładne fotografie Kamila Szkopika.
- "Dobre bo nasze" (str. 104-110) - artykuł Katarzyny Straszewicz o kosmetykach rodzimej produkcji, które coraz bardziej podbijają zagraniczne rynki.
- "Tlenu dajcie" (str. 122-124) - krótki artykuł Katarzyny Koper o oddychaniu i między innymi o technice świadomego oddechu.
- "Trzy godziny traumy" (str. 134-135) - ciekawie napisana krótka recenzja Piotra Zachary o sztuce teatralnej wystawionej na postawie powieści Hanyi Yanagihary - "Małe życie".
- "Goodbye Mr. Penn" (str. 150-151) - czyli krótka historia jeszcze krótszej znajomości. Małgorzata Bela przytacza wspomnienie pierwszego i zarazem ostatniego spotkania z fotografem Irvingiem Penn'em.
- "Zawodniczka" (str. 163-175) - sesja z bohaterką okładki tego numeru Edie Campbell. Sesja bardzo ładna, ze zdjęciami Felix'a Cooper'a oraz pełnymi elegancji, szykownymj stylizacjami Poppy Kain.
- "Zmiana skóry" (str. 176-187) - ładna sesja ze zdjęciami Łukasza Pukowca z piękną modelką Damaris Goddrie.
- "Jak niewiele potrzeba" (str. 212-217) - piękna sesja i aż żal, że tak krótka, bo na zawarte w niej zdjęcia Chris'a Colls'a aż chce się patrzeć (tak jak i na hipnotyzująco piękną Alexandrę Agoston.
- "W ukryciu" (str. 218-227) - ciekawa sesja, z równie ciekawymi zdjęciami autorstwa Drew Jarrett.
- "Czas przyszły" (str. 228-237) - kolejna bardzo fajna sesja, tym razem z ładnymi, intrygującymi zdjęciami Sonii Szóstak.

 

Grudniowy numer obfituje w ciekawe sesje zdjęciowe. Zdjęcia i stylizacje robią wrażenie, cieszą oko i sprawiają, że aż chce się do nich wracać.
Z pewnością jest to najlepszy numer z całego roku.

Na plaży Chesil (film + książka)

Na plaży Chesil (film + książka) - praca zbiorowa

Dodatek książkowy dołączony do filmu "Na plaży Chesil", zawiera sporo informacji na temat postaci Edwarda i Florence, także osobiste spojrzenie na te postaci, odtwórców tych ról - Saoirse Ronan i Billy'ego Howle. Między innymi poczytać tu też możemy trochę na temat samej książki i jej autora Iana McEwana, który również napisał scenariusz do tego filmu, a także kilka informacji na temat, zdjęć i kostiumów, które możemy podziwiać w filmie.

 

Całość zdobią ładne, kolorowe fotografie będące kadrami z filmu. Tekstu jest sporo, co w przypadku podobnych dodatków jest raczej rzadkością.

 

Ocena książki: dobra (6/10)
Ocena filmu: średni (5/10)

Na plaży Chesil

Na plaży Chesil - Ian McEwan

"Na plaży Chesil to historia świeżo poślubionej pary, która chce skonsumować małżeństwo, ale napotyka pewne problemy. Jakie będą konsekwencje podjętych decyzji? O tym już należy dowiedzieć się z lektury książki.

Autor przybliża czytelnikowi pochodzenie pary młodych kochanków, to w jaki sposób się poznali i tym podobne oraz przedstawia garść politycznych faktów dotyczących systemu społecznego, funkcjonowania w Anglii lat czterdziestych. I tak naprawdę, gdyby nie te opisy, to cała historia byłaby do opowiedzenia na kilkadziesiąt stron. Już w połowie zaczęłam mieć poczucie niedosytu, który się pogłębił bardziej po ukończeniu książki. Owe opisy są więc tu sporym wypełnieniem. Gdyby nie one, ta opowieść byłaby właśnie taka: krótka i przeciętna. A tak, jest tylko przeciętna.

Dobrym uzupełnieniem książki jest jej ekranizacja. Historia przeniesiona na ekran jest dopracowana, wiernie odzwierciedla powieść, a aktorzy dobrze zagrali swoje role. To, czego w książce nie widać ale sobie możemy wyobrazić, w filmie możemy zobaczyć: a są to wmocje pary głównych bohaterów. Emocje widoczne na ich twarzach (tu: bardzo dobra Saoirse Ronan). Sam film bez książki też jest dość średni. Dlatego według mnie warto zapoznać się zarówno z książką, jak i z jej filmową wersją.

Vogue Polska, nr 9/listopad 2018

Vogue Polska, nr 9/listopad 2018 - Redakcja Magazynu Vogue Polska

O, fajna okładka! A nawet dwie fajne okładki... i na tym koniec fajnych rzeczy w wydaniu "Vogue Art". Niestety...

 

Te ciekawe okładki narobiły mi smaka na równie intrygującą resztę. Tymczasem, "Vogue" zaciekawił mnie tylko przy poniższych artykułach:
- "Niezłe ziółka" (str. 94-96) - tekst Katarzyny Koper o uzdrawiającej sile ziół.
- "Czarny humor, białe role i opium" (str. 146-149) - krótki tekst Katarzyny Straszewicz o Zoe Kravitz. Tak, krótki, że aż żal, bo dobrze mi się go czytało.

 

Później nastąpiła zupełnie niepotrzebna kronika towarzyska, a następnie część "Vogue Art" (o oddzielnej numeracji stron), która niestety "d*** nie urwała".
W tej części sesja z Laurą Ołowską jest taka sobie. Jedyne, co zwróciło w niej moją uwagę to fajne [niektóre] wnętrza i ładne okolice, w których powstały fotografie (np. Opactwo Benedyktyńskie w Tyńcu i przełęcz snozka z rzeźbą Władysława Hasiora "Organy"). Sesja z Anją Rubik (str. 22-35) fajna. Mamy tu całkiem ładne fotografie w artystycznym stylu.

 

Jednak pod koniec części "Vogue Art" następuje już spory przesyt sztuką. Jeśli się pojawiają teksty, to z czasem zaczynają one być męczące, zwłaszcza, że większość z nich to pseudoartystyczny bełkot. I tak mamy niemal 100 stron niczego konkretnego. Dopiero przy 92 stronie można odpocząć od tegoż ciężkiego, chaotycznie brzmiącego bełkotu i poczytać zgrabnie napisany tekst o Atenach, panującej tam kulturze, sztuce, modzie i miejscach wartych uwagi (tekst Delii Gonzalez - str. 92-99; tekst Moniki Szewczyk - str. 100-102).

 

Uwzględniając słabą część zarówno wizualną jak i merytoryczną numeru (także w części "Vogue Art"), uznaję ów numer "Vogue'a" za jeden ze słabszych numerów. I mam nadzieję, że następny będzie lepszy.

Gra o tron

Gra o tron - George R.R. Martin

CYKL: "PIEŚŃ LODU I OGNIA" (TOM 1):

 

Pierwszy tom cyklu to początek wielkiej sagi Georga R.R. Martina, która podbiła serca czytelników, natomiast za sprawą telewizyjnej ekranizacji wciąż zdobywa nowych fanów.

 

Gra o władzę pośród intryg i spisków - tak można krótko nazwać historię, którą autor podaje nam na kartach swojej powieści. A wydarzenia opisane w "Grze o tron" to dopiero przysłowiowy "wierzchołek góry lodowej"...

 

W tym tomie poznajemy wielkie rody, między innymi te najważniejsze: Starków, Lannisterów i Baratheonów, które będą (przy pomocy swoich doradców) knuły sieć spisków, by osiągnąć cel. Kto stoi za śmiercią Króla Aerysa Targaryena? Kto okaże się zdrajcą? Jak potoczą się losy bohaterów? Tego zdradzić nie mogę, zachęcam natomiast do zapoznania się z książką.

 

Powieść charakteryzuje wielowątkowość, wartka akcja i - jak na gatunek i tematykę - lekkie pióro pisarza. Czytałam ją z dużym zainteresowaniem, przy czym znałam jej treść, gdyż wcześniej zapoznałam się z odcinkami serialu nakręconymi na postawie pierwszego tomu. Nie uważam by ta znajomość była utrudnieniem, przeciwnie: wielokrotnie ułatwiła mi wyobrażenie sobie niektórych zawiłych koligacji.
Dodam, że jeśli ktoś zna serial i ma ochotę przeczytać książkę, nie będzie rozczarowany - serial bardzo dokładnie oddaje wszystko to, co zawiera powieść, a książka jest dobrym uzupełnieniem o te fragmenty, które w filmie pominięto lub przedstawiono nieco inaczej.

 

Jak najbardziej polecam i sama z równie dużym zainteresowaniem zabieram się za lekturę drugiego tomu cyklu.

Beksiński 4

Beksiński 4 - Zdzisław Beksiński, Wiesław Banach

Czwarty i zarazem ostatni z albumów ukazujacych twórczość Zdzisława Beksińskiego.

 

Jak w porzednich, tak i tu mamy wstęp Wiesława Banacha. Tym razem możemy przeczytać garść interesujących informacji na temat poszukiwań formy podczas realizowania swoich malarskich koncepcji.
Poza tym mamy też parę ciekawych słów od wydawcy albumów (Bogdana Szymanika) dotyczących osoby Beksińskiego.

 

Zbiór zawiera same obrazy malowane techniką olejną. Otwierają go obrazy o tematyce fantastycznej, następnie mamy przykłady obrazów przedstawiające kolejne formy dziwnych postaci i ludzkich głów. Większość czwartego tomu to obrazy przedstawiające właśnie ludzkie ułomności i deformacje ciała.

 

Z tego tomu najbardziej wyróżniam m.in.: BE78 (1978 rok, str. 35), XXX (1980 rok, str. 37), WS (1986 rok, str. 83) i (2002 rok, str. 123).

 

PODSUMOWUJĄC CAŁĄ SERIĘ:
O twórczości Zdzisława Beksińskiego można powiedzieć (i już powiedziano) wiele. W moim odczuciu od pierwszego mojego zetknięcia się z jego twórczością [wiele lat temu] był on, jest i zapewne długo jeszcze pozostanie najbardziej utalentowanym rodzimym malarzem, a jego obrazy (zdecydowana ich większość) z pewnością nigdy nie przestaną mnie fascynować.

 

Zamieszczone przeze mnie "tytuły", które w poszczególnych albumach wyróżniam, to jedynie te dzieła, które wymieniam jako najbardziej zapadające w pamięci. Nie oznacza to, że resztę uważam za gorsze, bo każdy z obrazów z osobna ma w sobie coś, czym mnie fascynuje i zachwyca - mrok, tę dziwnosć sytuacyjną, bądź dziwną przybraną formę.

 

Serię albumów jak najbardziej polecam każdemu fanowi sztuki Beksińskiego. Przedstawione w nich reprodukcje są dobrej jakości, tak samo jak papier, na którym je wydano.
Sama na pewno będę do nich niejednokrotnie wracać (najczęściej do obrazów, najrzadziej do - według mnie - nieszczególnych fotomontaży). Aczkolwiek, moim zdaniem, żadne (nawet najlepszej jakości) zdjęcie, reprodukcja nie jest w stanie oddać tego wrażenia, jakie wywiera obcowanie ze sztuką Beksińskiego na żywo, czego niedawno miałam okazję doświadczyć. Widzieć obraz w książce to jedno, ale widzieć ten sam obraz w galerii (czy - jak w tym przypadku - w Sanockim Muzeum Historycznym), to drugie. Dlatego polecając albumy stwierdzam, iż są one bardzo dobrym uzupełnieniem dla tego, czego oko może doświadczyć z obrazem widzianym na żywo, dusza natomiast w sali, w Muzeum, będącej namiastką pracowni Artysty.

C'est magnifique!

Beksiński 3

Beksiński 3 - Zdzisław Beksiński, Wiesław Banach

Trzeci z czterech tomów albumów ukazujących twórczość Zdzisława Beksińskiego.

W ciekawym wstępie Wiesława Banacha poza wprowadzeniem do tego, co zawiera ów album, możemy przeczytać m.in. o tym jaki był stosunek Zdzisława Beksińskiego do prób interpretowania obrazów.
Ponadto mamy też parę słów Andrzeja Seweryna o jego przygotowaniach do roli w filmie "Ostatnia rodzina", w którym aktor ten zagrał właśnie postać Zdzisława Beksińskiego.

Album otwierają reliefy i rysunki, heliotypie oraz. wczesne obrazy olejne.

 

Spośród dzieł, które wyróżniam najbardziej znalazły się: XY5 (lata 60, str. 38), XY38 (obraz olejny z połowy lat 70, str. 39) i XXX (1984, str. 59).

Większość albumu to obrazy (olejne bądź malowane akrylem). W trzecim albumie nie uraczono nas porcją prac komputerowych fotomontaży, dlatego też według mnie jest on ciekawszy, niż album drugi.

Beksiński 2

Beksiński 2 - Zdzisław Beksiński, J. Auleytner

Drugi z czterech tomów albumów ukazujacych twórczość Zdzisława Beksińskiego.

 

Tutaj we wstępie postać Beksińskiego przedstawia Wiesław Ochman, opowiadając o tym jaki jest jego charakter i nastawienie do własnego malarstwa. Dodatkowo tekst zdobią zdjęcia pochodzące z prywatnego archiwum artysty. Wprowadzenie do albumu napisał Wiesław Banach, krótko omawiając twórczość Beksińskiego.

 

Zbiór zawiera interesujące rysunki pochodzące z lat 70-tych oraz przepiękne dzieła malarskie, skąd - podobnie jak w przypadku pierwszego tomu - "wyłuskałam" kilka ulubionych, m.in.: AC75 (1975 rok, str. 52); AE75 (1975 rok, str. 55) i AE78 (1978 rok, str. 63).

 

Do gustu mniej przypadły mi jedynie grafiki komputerowe zamieszczone pod koniec albumu.

Beksiński 1

Beksiński 1 - Zdzisław Beksiński, Tomasz Gryglewicz, Wiesław Banach

 

Pierwszy z czterech tomów albumów ukazujacych twórczość Zdzisława Beksińskiego, opatrzony wstępem Wiesława Banacha, który krótko przedstawia życiorys artysty oraz najważniejsze aspekty jego twórczości.

Zbiór oceniam jako dobry. Zawiera dzieła malarskie z okresu 1958-1999 roku. Nie wszystkie z przedstawionych tu obrazów należą do moich ulubionych (zwłaszcza spośród tych pod koniec albumu), ale znalazłam tu parę perełek, m.in.: AA72 (1972 rok, str. 28); AA78 (1978 rok, str. 45); AA80 (1980 rok, str. 49) i obraz z roku 1980 (101x 98 cm str. 50).

Światło między oceanami

Światło między oceanami - M.L. Stedman

Isabel i Tom Sherbournowie to główni bohaterzy książki "Światło między oceanami". Są małżeństwem, mieszkają na wyspie. On jest latarnikiem, ona zajmuje się "domowym gniazdem. Małżeństwu do szczęścia brakuje już tylko dziecka. Niestety nie jest im dane go mieć. Przynajmniej do czasu, gdy małżonka Toma pewnego dnia odnajduje na brzegu oceanu łódź, a w niej martwego mężczyznę i dziecko.

 

Powyższy skrót fabuły możemy przeczytać z tyłu okładki. I jednocześnie możemy domyślić się reszty, tym bardziej jeśli ktoś widział wcześniej film nakręcony na podstawie książki E.L. Steadman...

 

O fabule nie ma sensu więcej się rozwodzić bo z góry wiadomo o co chodzi. I właśnie taka była dla mnie ta książka - przewidywalna, i między innymi dlatego należy ona według mnie do grupy przeciętnych. Już od początku nie zaintrygowała mnie na tyle, abym nie mogła się od niej oderwać. Czytałam ją bardzo długo, często odkładając na później (w tym czasie pochłaniając znacznie grubsze powieści). Niestety nie polubiłam głównych postaci: zawsze prostolinijnego, przykładnego latarnika Toma, człowieka nie lubiącego łamać zasad, ani jego żony Isabel - kobiety rezolutnej, z charakterkiem, której polubić wręcz się nie dało (choć gdzieś w głębi duszy jej współczułam).

 

Do plusów zaliczam parę dobrych cytatów, które udało mi się "wyłuskać". Co nie zmienia faktu, że jej lektura była doświadczeniem często mocno nużącym. Inaczej sobie wyobrażałam przygodę z tym tytułem. Pozostał niedosyt i uczucie szczęścia, że dobrnęłam do końca.

Vogue Polska, nr 8/październik 2018

Vogue Polska, nr 8/październik 2018 - Redakcja Magazynu Vogue Polska

Spośród artykułów wrześniowego numeru najbardziej zainteresowały mnie:

- "Ewolucja instagramu" (str. 68-69) - ciekawy tekst Eweliny Dziewieli o sile mediów internetowych w promowaniu mody przez instagramowych blogerów.

- piękne zdjęcia Marcina Kempskiego w artykule o lakierach do włosów "Nielekka bufonada" (str. 97-100).

- "Czyste intencje" (str. 101-105) - płyny micelarne w tekście Katarzyny Straszewicz dotyczącym pielęgnacji twarzy.

- "Daj się wyrolować" (str. 112-114) - Katarzyna Koper opowiada o zaletach masażu ciała za pomocą specjalnych rolek.

- "Zdjęcia zamiast pytań" (str. 130-131) - czyli tekst Mai von Horn o znanym forografie Davidzie LaChapelle. Artykuł ciekawy, szkoda, że tak krótki.

- "Było nie minęło" (str. 186-197) - ładna sesja ze stylizacjami Karoliny Gruszeckiej i fotografiami Sonii Szóstak.

- "Nie boję się być sam, ja tego po prostu nie lubię" (str. 230-235) - ciekawy tekst Hanny Rydlewskiej, którego bohaterem jest Sokół Wojciech Sosnowski.

 

Jestem zawiedziona nie tylko główną sesją, ale większością sesji zdjęciowych w tym numerze. Okładka moim zdaniem jest szkaradna. Oby nigdy więcej takich...

 

Pod względem merytorycznym: teksty ciekawe ale nie jest ich dużo, a jak już niektóre zainteresują, to ma się wrażenie niedosytu bo okazują się po prostu za krótkie. Numer zbędny, odradzam.

Outsider

The Outsider - Stephen King

Książka podzielona jest na 12 zatytułowanych części. Podczas jej lektury czytelnik zostaje wciągnięty w historię pewnego zabójstwa, a mordercę poznaje już w pierwszych rozdziałach. Ale czy aby na pewno? Stephen King w swojej powieści wprowadza czytelnika w ciekawą opowieść, w której z pozoru wszystko jest jasne.

 

"Outsider" to bardzo wciągająca książka, której większą część przeczytałam jednym tchem, gdzie tempo lekko zwolniło na około 100 stron przed końcem. To, co mnie zaskoczyło, to fakt, iż pojawia się tu znana mi postać z innych powieści Kinga - Holly Gibney. Coś, czego nie wiedziałam przed rozpoczęciem "Outsidera", co w przeciwnym wypadku sprawiłoby, że zanim sięgnęłabym po ten tytuł, zapewne wzięłabym się za trzeci tom trylogii z cyklu z Billem Hodges'esm. Tymczasem przed czasem zdradziłam sobie co nieco z treści. Dlatego ostrzegam: jeśli nie znacie całej trylogii ("Pana Mercedesa", "Znalezione nie kradzione", "Końca warty"), bądź któregokolwiek z tomów, a nie lubicie jak niektóre fakty Wam się zdradza przed lekturą, to odłożcie "Outsidera" na późniejszy czas. Może nie łączy się ona bardzo z tamtą serią, ale pojawienie się bohaterki znanej z wyżej wymienionych książek sprawia, że autor powraca trochę do przeszłości Holly, zdradzając co nieco z fabuły.

 

Wracając do książki: "Outsidera" czyta się szybko i ze sporym zainteresowaniem. Czytelnik długo nie wie jakie niespodzianki przygotował mu autor. Jest gruba (ponad 600 stron) ale pochłania się ją tak szybko, że tego się prawie nie czuje. Jedynym minusem (według mnie) jest zakończenie, które mnie trochę roczarowało.

Teraz czytam

Pismo. Magazyn opinii, nr 2 / luty 2018
praca zbiorowa
Przeczytane:: 4/96 stron
Vogue Polska, nr 12/luty 2019
Redakcja Magazynu Vogue Polska
Przeczytane:: 39/234 stron
Naga małpa się bawi
praca zbiorowa
Przeczytane:: 32/118 stron
Starcie królów
George R.R. Martin
Przeczytane:: 505/1022 stron
Cosmopolitan nr 12 (259)/2018
Redakcja miesięcznika Cosmopolitan
Przeczytane:: 64/154 stron
Narrenturm
Andrzej Sapkowski
Magazyn pielęgniarki i położnej nr 1-2/styczeń-luty 2018
praca zbiorowa
Przeczytane:: 5/72 stron
Charaktery 12 (251) / grudzień 2017
Redakcja miesięcznika Charaktery
Przeczytane:: 40/132 stron
Twarze Marilyn Monroe
Sarah Churchwell, Robert Waliś
Przeczytane:: 42/464 stron
Jadro dziwnosci
Peter Pomerantsev
Przeczytane:: 52/296 stron